W lipcu 2022 Ania postanowiła zrobić mi urodzinowy prezent i zasponsorowała krótki kurs kite-surfingu na Helu.
Tym razem nasze motocykle zostały pod domem i wsiedliśmy w samochód ponieważ postanowiliśmy spróbować innego sposobu podróżowania. Samochód to niby nic szczególnego ale... coś jednak było inaczej.
Wyruszyliśmy w nocy żeby po przejechaniu 300km zaparkować na klifie zatoki Puckiej w okolicach Mechelinek. Nie byliśmy jedynymi którzy postanowili skorzystać z tego miejsca, ale dopiero ranek odkrył nam uroki tego miejsca.
Potem ruszyliśmy już do Kuźnicy bym pozwolił się sponiewierać latawcowi podczas prób jego opanowania :-)
Najpierw trening na sucho
zwarty i gotowy
Ponieważ wiatr przywalił zdrowo, mój pierwszy dzień prób na mokro skończył się dość szybko.
Szybko zmieniłem więc sprzęt na coś z czym jestem dobrze obeznany, niemniej... ponad 10 lat przerwy i warunki wiatrowe dały mi w kość.
Namiot dachowy czy warto?
To oczywiście zależy od tego co kto lubi. My nie mamy problemu ze spaniem pod namiotem. Od jakiegoś czasu chcieliśmy też spróbować spania na dachu. Spróbowaliśmy i nam się spodobało. Czy to powód żeby od razu kupować? Na razie jeszcze nie ;-)
Na pewno taki namiot daje pewien komfort niezależności, ale tez jak każdy namiot niesie ze sobą pewne ograniczenia i konieczność kompromisu. Trzeba też być ostrożnym z rozkładaniem go na nieosłoniętych spotach podczas silniejszego wiatru. Może nie być komfortowo, a może nawet groźnie. Nas to ominęło, ale wyobraźnia działa.
Wypożyczony namiot przede wszystkim był dla nas za duży, bo spokojnie wyspałyby się w nim 3 osoby. Poza tym takiego rodzaju namiot (rozkładany na bok) niestety nie pozwala na zajęcie tylko jednego miejsca postojowego. Gdybym miał wybierać raczej zdecydowałbym się na namiot dwuosobowy w skorupie hardshell. Są bardziej kompaktowe, po rozłożeniu mieścimy się na jednym miejscu. No ale namiot służy nam jedynie to przenocowania, a nie organizowania sobie w nim całego życia.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz