wtorek, 23 września 2025

202508 Bajkowa kraina - Rugia 2.0

Weekend sierpniowy za długi nie był, ale 3 dni to czas, gdzie można gdzieś dalej wyskoczyć.

Ponieważ rok temu pojechaliśmy na Rugię celem zobaczenia tamtejszych klifów, a do zobaczenia została cała reszta wyspy, to postanowiliśmy nadrobić zaległości i ponownie ruszyliśmy na tą największą wyspę zachodnich sąsiadów.

Pierwsza noc zastała nas w Szczecinie, gdzie odbywał się doroczny zlot żaglowców. 












W piątek po śniadaniu ruszyliśmy w kierunku Niemiec, tym razem omijając urokliwe Warpno. Ponieważ temperatury przekraczały 30°C odpuściliśmy zwiedzanie Greifswaldu, zostawiając sobie tą atrakcję na deser w drodze powrotnej. Już jakiś czas temu jadąc dookoła Zalewu Szczecińskiego odkryliśmy jakże inna jest niemiecka część wybrzeża. Brak wielkich apartamentowców, dzikiej deweloperki, gargameli, wszechobecnych reklam przydrożnych, tak charakterystycznych dla naszego krajobrazu. Sama droga do mostu na wyspę nie była zbyt emocjonująca, niemniej pierwsze odcinki prowadziły przez urokliwe miasteczka jak chociażby Ueckermunde. 
















W Stralsund zrobiliśmy sobie kolejny postój na chwilę odpoczynku i uzupełnienie płynów.

Po chwili przejeżdżaliśmy już starym mostem na wyspę, by po kilku kilometrach uciec na zachód i bocznymi drogami i dróżkami dotrzeć do promu Wittower.










Kilka kilometrów dalej rozbijaliśmy już nasze obozowisko na polu namiotowym.


Sobotę przeznaczyliśmy na zwiedzanie wyspy. Oczywiście na początku kilka tzw. punktów obowiązkowych czyli przylądek Arkona, wioska Vitt i molo w Sellin.



































port w Lohme
















ło panie, to się zanurza


Odwiedzamy też Putbus i Lauterbach, gdzie jemy jakiś obiad w porcie.






Następny przystanek to Bergen auf Rügen żeby zobaczyć kościółek z dziwną płaskorzeźbą.





I na końcu postój w marinie Wiek przed powrotem do namiotu.






Ostatni dzień to już powrót do domu zahaczając po drodze o uniwersyteckie miasteczko Greifswald

ostatni raz promem Wittower











wjeżdżamy do Polski




Gorzów Wlkp. choć w Lubuskiem