23/05/2015
jak zwykle, dużo później niż zamierzaliśmy, odpaliliśmy motocykle, aby
ruszyć w kolejną podróż.
Tym razem chciałem zawitać na odbywający się
zlot naszego forum w Bornem Sulinowie.
Ponieważ nie jest to zbyt daleko, nie brałem mapy, jedynie w nawigację wbiłem cel podróży w opcji "najkrótsza trasa".
Standardowo "gópi jasiu" spytał, czy jestem pewien że ma prowadzić drogami nieutwardzonymi? Ponieważ na mapach TomTom nasz dom wciąż znajduje się na takiej drodze, to nie przejąłem się tym zbytnio, a jak się później okazało, powinienem był.

Minęliśmy Wałcz i pomknęliśmy drogą na Czaplinek, by w Golcach dostać dyspozycję "jasia" zjechania z drogi 163.
Po chwili znowu skręt i wypadliśmy na szeroką szutrówkę, którą pomknęliśmy przez las.
Kilka kilometrów dalej droga skręciła, a nas pokierowało "dalej prosto". Byłem zaskoczony, ponieważ navi przestała widzieć szeroką drogę, a poprowadziła nas drogą, która z każdym przejechanym metrem budziła moje coraz większe wątpliwości.
Ponieważ nie jest to zbyt daleko, nie brałem mapy, jedynie w nawigację wbiłem cel podróży w opcji "najkrótsza trasa".
Standardowo "gópi jasiu" spytał, czy jestem pewien że ma prowadzić drogami nieutwardzonymi? Ponieważ na mapach TomTom nasz dom wciąż znajduje się na takiej drodze, to nie przejąłem się tym zbytnio, a jak się później okazało, powinienem był.
Minęliśmy Wałcz i pomknęliśmy drogą na Czaplinek, by w Golcach dostać dyspozycję "jasia" zjechania z drogi 163.
Po chwili znowu skręt i wypadliśmy na szeroką szutrówkę, którą pomknęliśmy przez las.
Kilka kilometrów dalej droga skręciła, a nas pokierowało "dalej prosto". Byłem zaskoczony, ponieważ navi przestała widzieć szeroką drogę, a poprowadziła nas drogą, która z każdym przejechanym metrem budziła moje coraz większe wątpliwości.
Na bocznych odnogach stały wszędzie znaki zakazu wstępu, strefa niebezpieczna, teren wojskowy.
Na szczęście po 2,5km przedzierania się po piaszczystej drodze, z radością powitaliśmy asfalt przy jakiejś jednostce wojskowej.
Niestety pokonując kolejne metry moje wątpliwości z lasu zaczęły powracać, bo wojska sporo dookoła, tu jakaś wieża, tu szwadron myśliwców, "q...wa czy my tu w ogóle powinniśmy się znaleźć"?
Wątpliwości zaraz zostały rozwiane, bo zostaliśmy zatrzymani na bramie jednostki, spisani, przeszukani... i czekaliśmy na werdykt groźnego oficera, który straszył policją, strażą leśną i mnóstwem innych konsekwencji...
Na szczęście po 2,5km przedzierania się po piaszczystej drodze, z radością powitaliśmy asfalt przy jakiejś jednostce wojskowej.
Niestety pokonując kolejne metry moje wątpliwości z lasu zaczęły powracać, bo wojska sporo dookoła, tu jakaś wieża, tu szwadron myśliwców, "q...wa czy my tu w ogóle powinniśmy się znaleźć"?
Wątpliwości zaraz zostały rozwiane, bo zostaliśmy zatrzymani na bramie jednostki, spisani, przeszukani... i czekaliśmy na werdykt groźnego oficera, który straszył policją, strażą leśną i mnóstwem innych konsekwencji...
W sumie to chyba uratowała nas obecność Ani oraz brak kamery czy aparatu w widocznym miejscu i puścili w końcu dalej na cywilną już stronę
Z wiadomych względów zdjęć brak z tego odcinka
Na wjeździe do Bornego spotkaliśmy biesiadujących Vengosha z Jezierem i dołączyliśmy do nich
Chwilę później dotarliśmy już do celu.

Posiedzieliśmy, pogadaliśmy, była okazja poznać kolejne osoby z forum, które znaliśmy jedynie z przestrzeni wirtualnej, emaili, czy nawet telefonów.
Dostaliśmy nawet propozycję nie do odrzucenia, aby zostać w wersji "all inclusive and paid", ale nas gnało dalej i po otrzymaniu błogosławieństwa od Padre pojechaliśmy.
Z wiadomych względów zdjęć brak z tego odcinka
Na wjeździe do Bornego spotkaliśmy biesiadujących Vengosha z Jezierem i dołączyliśmy do nich
Chwilę później dotarliśmy już do celu.
Posiedzieliśmy, pogadaliśmy, była okazja poznać kolejne osoby z forum, które znaliśmy jedynie z przestrzeni wirtualnej, emaili, czy nawet telefonów.
Dostaliśmy nawet propozycję nie do odrzucenia, aby zostać w wersji "all inclusive and paid", ale nas gnało dalej i po otrzymaniu błogosławieństwa od Padre pojechaliśmy.
Na wyjeździe Ania zaliczyła jeszcze paciaka, ale na szczęście jest dzielna i twarda i ruszyła dalej z ułamaną klamką sprzęgła i trochę urażoną dumą ;-)

ostatnio byliśmy w Szkocji, teraz dotarliśmy do
kawałek dalej zachodzące słońce tak ozłociło "piękne okoliczności przyrody" że nie wytrzymałem i zacząłem trzaskać foty w trakcie jazdy za co dostałem słuszny opierdziel, ale nie mogłem się powstrzymać.



w Czarnkowie słońce już zaszło ale prace drogowe pozwoliły zrobić ostatnie zdjęcia

dziękujemy wszystkim spotkanym i poznanym
ostatnio byliśmy w Szkocji, teraz dotarliśmy do
kawałek dalej zachodzące słońce tak ozłociło "piękne okoliczności przyrody" że nie wytrzymałem i zacząłem trzaskać foty w trakcie jazdy za co dostałem słuszny opierdziel, ale nie mogłem się powstrzymać.
w Czarnkowie słońce już zaszło ale prace drogowe pozwoliły zrobić ostatnie zdjęcia
dziękujemy wszystkim spotkanym i poznanym
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz