piątek, 2 maja 2014

lady in red

tak się złożyło że nasz motocykl wciąż zażywa wypoczynku w SPA. Od kilku tygodni nie składa nam się żeby po niego pojechać ze względu na pogodę, nadmiar zajęć, czy święta.

W międzyczasie jednak korzystamy z życzliwości kolegi który nabył nowy motocykl, a swój stary oddał nam na testy, bo moglibyśmy być nim zainteresowani...

Fakt, przyjemny motocykl, dobrze wyposażony, znamy jego historię, wiemy co było przy nim robione, znamy już jego mankamenty i co jest do zrobienia na szybko.
W zasadzie... okazja jak rzadko... 

Zdążyłem nie tylko zaznajomić się z motocyklem w formie korzystania z niego, ale też... zajrzałem mu "pod kieckę" ;-)
W tym czasie, gdy jest u nas, pospawałem jeden naderwany plastik i mocowanie wysokiej kanapy, wymieniłem olej, przeserwisowałem  wiatrak radiatora, który dość nieszczęśliwie, w tym modelu potrafi się zblokować nadmiarem drogowego syfu, wyczyściłem i nasmarowałem łańcuch, uruchomiłem ponownie jego smarowniczkę.

no i w ogóle go domyłem... ;-)

a mojej Ani jest w nim do twarzy :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz